&...?
~217~Słowo sesja jest już nudne. Naprawdę. Nie chcę mi się już o tym myśleć. Nuda.
Czy na świecie jest gdzieś mój Boo Radley? O Atticusa już nie proszę, bo to zbytnia zuchwałość. Ale taki cichy obserwator, który pomoże, uratuje i pocieszy swą milczącą obecnością bardzo by mi się przydał. Kandydatury proszę składać do końca lutego.
Zima trzyma, a mnie goni w snach Jinny wołając o rododendronach. L. najwyraźniej nie słyszy lub zabrakło dla niego miejsca w mojej opętanej egzaminami wyobraźni.
Ktoś pamięta moją obsesję sprzed roku? Nie? Przypomnę wam:
"Zostałabym Watsonem Jeremy'ego Brett'a za każdą cenę. Za jedno spojrzenie tych zielonych oczu i jedno słowo wypowiedziane z tym pięknym angielskim akcentem i tym doskonałym "r" byłabym gotowa zrobić wszystko. Tak. Zgadliście. Nowa obsesja.
Bo Sherlock mówi: Because it is my desire. Is that not enough?"
Teraz na chwilę obecną obsesja ta uległa zmianie:
"Zostałabym Sherlockiem Juda Law za każdą cenę. Za jedno spojrzenie tych niebieskich oczu i jedno słowo wypowiedziane z tym pięknym angielskim akcentem i tym doskonałym uśmiechem byłabym gotowa zrobić wszystko.
Bo Watson mówi: I've never complained! When have I ever complained about you practicing the violin at three in the morning, or your mess, your general lack of hygiene, your experiments on my dog, or the fact that you steal my clothes?"
Do tego dochodzi też chęć przebrania się za czarnoksiężnika Voodoo na następne Halloween. Muszę już zacząć rozglądać się za frakiem.
Paya|2010-01-28|13:24:26
skomentuj (1)
